dd1

Kroniki birmańskie ---- :: Sprawdź komentowany komiks.

:: Sprawdź komentowany komiks. ---- :: Sprawdź komentowany komiks.

dd

Tutaj możesz komentować wszystkie wiadomości pojawiające się w naszym serwisie komiksowym.

Moderatorzy: ljc, charlie_cherry

Kroniki birmańskie

Postautor: wkp » sob 12.08.2017 12:04

KRONIKI MJANMAŃSKIE

Komiksowy odpowiednik literatury podróżniczej nie jest szczególnie często spotykany. Oglądanie filmów czy zagłębianie się książki zabierające nas do odległych krajów wydaje się mieć więcej sensu niż czytanie analogicznych opowieści graficznych z jednej prostej przyczyny: możemy w nich zobaczyć prawdziwe miejsca, plenery, zabytki, podczas gdy komiks oferuje jedynie ich autorską interpretację. Czy to może wystarczyć? Jak udowadnia Guy Delisle, tak, bo liczy się przede wszystkim szczerość. I historia, którą ma się do opowiedzenia.

Guy Delisle, kanadyjski rysownik i animator, ledwie wrócił ze swojej podróży do Korei Północnej, którą opisał z albumie Pjonjang, a już czeka go kolejna. Jego pracująca dla francuskiego oddziału organizacji Lekarze bez Granic żona znów zostaje wysłana w podróż. Gwatemala jest zbyt niebezpieczna, dlatego miejscem docelowym staje się Mjanma, czy, jak kto woli (a raczej jak wolą państwa nieuznające rządu z roku 1989), Birma. Guy towarzyszy żonie w wyprawie do Azji głownie po to, żeby zajmować się ich malutkim synkiem. Mając dużo wolnego czasu, powoli stara się odnaleźć w tej nowej, jakże specyficznej rzeczywistości, jednocześnie zaczyna pracować nad kolejnym komiksem relacjonującym podróż. W miejscu, gdzie bez klimatyzacji nie da się przeżyć, gdzie kontakty w ścianach mają otwory idealnie duże, by zmieściły się tam palce dziecka, a artykuły w gazetach potrafią składać się tylko z listy nazwisk osób, które wzięły udział w opisywanych wydarzeniach, to, co osobliwe i to, co zwyczajne, miesza się ze sobą w nierozerwalny sposób.

Niewiele wiem o Birmie. Nie jest miłośnikiem podróży, lubię wprawdzie Azję, ale bardziej pociąga mnie japońska kultura i rzeczywistość, a samo miejsce obiło mi się o uszy w kontekście historycznym, ale tylko obiło. Kroniki birmańskie stały się więc dla mnie nie tylko okazją do obcowania ze znakomitym komiksem – bo to, że powieść graficzna Delisle’a, jak zresztą pozostałe jego dokonania jest dziełem znakomitym właśnie – ale też i przewodnikiem po egzotycznym miejscu, o którym nie wiem praktycznie nic. Chociaż patrząc na wiele rzeczy, wcale nie jest to świat tak bardzo obcy – propagandowe doniesienia medialne aż za bardzo przypominają mi naszą współczesną rzeczywistość. A lektura albumu w czasie wyciskających pot, przyklejających do ciała ubrania i nie dających choćby szans na ochłodę upałów lepiej pozwoliła mi wczuć się w opisywane wydarzenia.

Ale dość już tej prywaty. Siła Kronik birmańskich nie wynika ani z ich kompleksowości, ani też wartości podróżniczo-historycznej. Wręcz przeciwnie. To w końcu nie opowieść o kraju, a człowieku i to nie turyście, tylko prostym osobniku zmuszonym mieszkać w obcym dla siebie miejscu. Świat, który go otacza, obserwujemy jego oczami – odkrywamy, czemu się dziwi, co jest mu bliskie, czego nie potrafi zrozumieć, co by chętnie odrzucił, a co zachował. Delisle, owszem, poznaje różne miejsca, ale przede wszystkim birmańską codzienność i to fascynuje o wiele bardziej niż kolejny przewodnik po azjatyckim regionie.

Strona graficzna albumu jest tak prosta, jak to tylko możliwe. Autor nie zamierza pieczołowicie oddawać charakteru miejsca, zabytków i plenerów. Wszystko, co robi, robi w „cartoonowy” sposób, ale jednocześnie udaje mu się uchwycić sedno tego, co przedstawia, a jego kreska po prostu urzeka.

Jak dla mnie, coś wspaniałego. Znakomicie bawiłem się, czytając Kroniki jerozolimskie i równie wielkich wrażeń dostarczyły mi Kroniki birmańskie. Dlatego też polecam je gorąco Waszej uwadze, a sam mam nadzieję, że Kultura Gniewu wznowi też pozostałe dzieła Delisle’a; warto je bowiem poznać.
wkp
Wojownik
Wojownik
 
Posty: 213
Rejestracja: wt 07.03.2017 13:38

Wróć do Komentarze i opinie

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 2 gości