dd1

Hulk #01: Koniec i inne opowieści ---- :: Sprawdź komentowany komiks.

:: Sprawdź komentowany komiks. ---- :: Sprawdź komentowany komiks.

dd

Tutaj możesz komentować wszystkie wiadomości pojawiające się w naszym serwisie komiksowym.

Moderatorzy: ljc, charlie_cherry

Hulk #01: Koniec i inne opowieści

Postautor: wkp » pn 25.09.2017 11:23

WZLOTY I UPADKI HULKA

W roku 2002, dokładnie piętnaście lat temu, Marvel zaczął publikować komiksy oznaczone podtytułem „The End” (Koniec). W ramach tej linii wydawniczej ukazało się łącznie osiem tytułów, w tym znany polskim czytelnikom „Wolverine: Koniec”, a także „Fantastic Four”, „Iron Man”, „Spider-Girl”, „Punisher” , „X-Men” oraz miniseria „Marvel: The End”. Wszystko jednak zaczęło się od opowieści o ostatnich dniach Hulka. Opowieści, która znalazła się w tym właśnie tomie. Ale to tylko jedna z trzech historii, jakie czekają tutaj na czytelników.

Całość natomiast otwiera dwuczęściowy „Czas przyszły niedoskonały”, w którym Hulk przybywa do Dystopii – miasta w świecie przyszłości, gdzie doszło do zagłady. Większość ludzkości zginęła, niedobitki kryją się właśnie tutaj, ale miejsce to dalekie jest od raju. Rządzone twardą ręką przez brutalnego Maestro ma swoje problemy. Jednakże Zielony Olbrzym przybył właśnie po to, by zająć się tyrabem. Co jednak, kiedy okaże się, że władca Dystopii to nie kto inny, jak Hulk z obecnych czasów? Oczywiście, szykuje się bitwa między dwoma wcieleniami najsilniejszego herosa Marvela!
Temat postapokaliptycznej rzeczywistości pozostaje żywy w kolejnej opowieści. „Hulk: Koniec” to historia, w której na świecie pozostał już tylko dwustuletni Hulk. Przemierzając zdewastowane krajobrazy chciałby umrzeć, ale nawet tego nie potrafi. Czy już wiecznie będzie skazany na wspominanie przeszłości i odczuwanie nieustającej wściekłości?
Album wieńczy czteroczęściowa miniseria „Transformé” wydana swego czasu w ramach imprintu Marvel Knights (nastawionego na świeże, dojrzałe opowieści, wolne od brzemienia historii ciążącego na postaciach), w której Bruce Banner zostaje wyłowiony z Sekwany przez pewną kobietę. Ranny, niepamiętający skąd wziął się we Francji, ani nawet tego kim jest, jedyne co wie to to, że musi uciekać. Przed kim albo przed czym? I co się stanie, kiedy Hulk się przebudzi?

Pierwsze dwie z opisanych powyżej opowieści są powszechnie uważane za jedne z najlepszych z Hulkiem w roli głównej. I nie ma się co dziwić. Za ich scenariusz odpowiada Peter David, pisarz i jeden z najznakomitszych scenarzystów komiksów o Zielonym Gigancie, który nie tylko tworzył jego przygody przez 12 lat, ale także razem z Dale’em Keownem został za nie wyróżniony nagrodą Willa Eisnera (oraz dwoma kolejnymi do niej nominacjami). Ostatni z komiksów, wcale nie gorszy, napisał także laureat Eisnera (oraz Harveya) Joe Keatinge. Zebrane tu opowieści są więc kwintesencją Hulka, zarówno tego klasycznego, jak i bardziej współczesnego. Hulka, który trzaska (wolałem jednak dawny przekład „bije”), który popisuje się swoją siłą, ale także zmaga z dylematami moralnymi, rozdarciem między dwie osobowości i własną nieśmiertelnością, która nie pozwala mu zaznać spokoju. Szybka akcja, demolka wręcz, sąsiaduje tutaj z bardziej filozoficznymi czy psychologicznymi momentami, a całość robi duże wrażenie. Jak dla mnie to jeden z najlepszych komiksów o Hulku, jakie czytałem – o niebo lepszy od cenionej, acz przereklamowanej „Planety Hulka”.

Graficznie „Hulk: Koniec i inne opowieści” także wypada znakomicie. całość otwierają realistyczne, klasyczne i pełne detali ilustracje George’a Pérez („Kryzys na nieskończonych Ziemiach”, „Avengers” Ultron bez ograniczeń”), potem mamy nowocześniejsze, ale równie realistyczne rysunki Keowna (Banner wygląda tu jak Woody Allen, z czego żartował Mark Millar w wydanych w tym samym roku „Ultimates”; zresztą Woody jest w tym albumie wspominany i cytowany) a wreszcie prace naszego rodaka, Piotra Kowalskiego („Gail”, „SEX”), który znakomicie radzi sobie z tłami, plenerami, miejskimi sceneriami i nawet ludźmi, ale już niestety Hulk nie wychodzi mu najlepiej (podobnie jak Dr. Doom), chociaż nie wygląda też jakoś źle. Do tego dochodzi wstęp Kamila Śmiałkowskiego, przybliżający nam nieco same opowieści i ich twórców, a także postać i jej losy, oraz wstępy i posłowia samych artystów. Dodajcie jeszcze skromną, ale zawsze galerię, i tradycyjne dla Klasyki Marvela rewelacyjne wydanie w twardej oprawie, a dostaniecie album, który powinien znaleźć się na półce każdego miłośnika komiksów Marvela, nawet jeśli – tak, jak ja – nie przepadacie za postacią Hulka. Dlatego też polecam gorąco (swoją drogą pozycja ta mile skojarzyła mi się z „Hulkiem” wydanym w ramach „Mega Marvela” przez TM-Semic, też pisanym przez Petera Davida, ale jest od niego lepsza).
wkp
Rycerz
Rycerz
 
Posty: 249
Rejestracja: wt 07.03.2017 13:38

Wróć do Komentarze i opinie

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości

cron